poniedziałek, 1 września 2014

Przeczytana książka - "Czym jest życie?" - Erwin Schrodinger

        Na pozycję w postaci tej książki trafiłem czytając inne, gdzie dość jednoznacznie autorzy wskazywali, iż jest to swego rodzaju wyrocznia w zakresie definicji czym jest życie, świadomość itp.
      Książka została kupiona na Allegro.pl. Wydawca to Prószyński Media Sp. z o.o.- Warszawa 1998. Tematyka jak się okazała idealnie trafiła w moje zapotrzebowania wiedzy w danym aspekcie. Elementem, który mnie zaskoczył była cena tej książki, albowiem na rynku wtórnym można ją było upolować za cenę od 70 do 120 zł co za niezbyt obszerną książkę było wysoką stawką wyjściową. Zaznaczę jednak, że moim zdaniem książka warta jest każdej ceny. Co ważne treści zawarte w tej pozycji mają blisko pół wieku.

Myślę, że każdy z nas od czasu do czasu stawia sobie pytanie czym jest życie, a zarazem czym jest świadome życie. Pytania jakie stawiamy sami sobie sprawiają, że człowiek staje sie żądny poznania odpowiedzi na te pytania.

Świadomość wydaje się być tym, że wiemy iż jesteśmy jednakże czy to jest do końca słuszny pogląd. Jakie bowiem elementy stanowią o fakcie, że jesteśmy tu i teraz? Nasze zmysły przetwarzają tylko informacje o bodźcach zewnętrznych, które w wyniku ewolucji prezentowane są w takiej a nie inne formie. Przecież nie ma czegoś takiego jak kolory (są tylko różne fale elektromagnetyczne, które odbiera nasze "oko"), nie ma też dźwięku (są tylko zmiany ciśnienia, które odbiera nasze "ucho"), nie ma też uczucia ciepła ani zimna, można rzec, że nie ma nic. A jednak poczucie bycia jest bardzo przekonujące i trudno wyobrazić sobie inny stan niż powszechnie akceptowalny. Tymczasem to właśnie zlepek odpowiedniej ilości komórek nerwowych sprawia, że otrzymywane bodźce zewnętrze przetwarzane są w informacje, które otrzymujemy, a teoretycznie dzięki nim podejmujemy takie, a nie inne decyzje.

Cytując autora "Otóż czaszki nasze nie są puste, jednakże to co w nich znajdujemy, gdy interesujemy się ich zawartością, jest  zgoła odmienne w zestawieniu z życiem i emocjami duszy. Uświadomienie sobie tego wydawać może się w pierwszej chwili przygnębiające. Mnie osobiście, po zastanowieniu się, daje pociechę. Czyż nie łagodzi naszego smutku po zmarłym przyjacielu, gdy patrząc na jego zwłoki, zdajemy sobie sprawę, iż jego ciało to nie było nigdy siedliskiem jego osobowości, a traktowaliśmy je tak tylko symbolicznie, ze "względów praktyczny" " ?

A tutaj inny "Świat jest konstrukcją naszych wrażeń, percepcji i wspomnień. Dla wygody przyjmujemy, że istnieje obiektywnie, samoistnie. Z pewnością jednak nie jawi się na mocy samego swego istnienia. Jest dla nasz owocem także bardzo szczególnych przebiegów zdarzeń w tej wyróżnionej części świata, jaką jest nasz mózg."

Jak twierdzi autor racjonaliści skłonni będą szybko określić rozwiązanie problemu podsumowując, że "świadomość związana jest z pewnym rodzajem zdarzeń zachodzących w materii żywej, a mianowicie z niektórymi procesami nerwowymi."  Idąc dalej o świadomości "Kluczem do rozstrzygnięcia mogą być, moim zdaniem następujące dobrze znane fakty. Wszelkie ciągi zdarzeń, w których uczestniczą nasze wrażenia, postrzeżenia i - ewentualnie - czynności, wypadają z pola świadomości wówczas, gdy często się powtarzają w ten sam sposób. Stają się jednak na nowo przedmiotem świadomości w przypadku, gdy okoliczności w jakich przebiegają, różnią się od dotychczasowych." Można wskazać tutaj prosty przykład nauki chodzenia, posługiwania nożem, nauki jazdy samochodem. Świadomie czynności uczymy się w "fazie" nauki, po tym czasie czynności te wykonyjemy można rzec nieświadomie czyli bezpośredniego udziału naszego mózgu.

Kończąc "Dziś żaden Kościół nie domaga się od wiernych, by uznawałi jego dogmaty (mowa o piekle pod ziemią oraz niebie) w tak dosłownym sensie. Przeciwnie, zniechęcają się do takich postaw. Do postępu przyczyniła się bez wątpienia wiedza o wnętrzu naszej planety (nawet jeśli jest skromna), o wulkanach, składzie atmosfery, prawdopodobnych dziejach Układu Słonecznego czy o budowie galaktyk i Wszechświata. Żaden wykształcony człowiek nie oczekuje dziś odnalezienia tych tworów biblijnej wyobraźni gdziekolwiek w dostępnej badaniom przestrzeni, a nawet poza tym obszarem; o ile wierzy się w ich istnienie, przypisuje się im raczej status duchowy."

Bez wątpienia było warto poświęcić trochę swojego czasu aby zapoznać się między innymi z wyżej wymienioną  treścią.

Krzysztof Stosio

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz