niedziela, 25 maja 2014

Pobyt za granicą - blokada karty, czy też brak możliwości wypłaty gotówki bez informacji ze strony banku. Precyzowanie roszczenia wobec banku.

       Po chyba najdłuższej przerwie w swoim blogerowaniu wygospodarowałem czas aby napisać znowu coś ciekawego. Tym razem temat na czasie, to jest pamiątka z urlopu, bo tak to powinienem nazwać. Problemem do omówienia będzie brak możliwości wypłaty środków pieniężnych ze swojego rachunku bieżącego podczas urlopu, a zarazem brak jakiejkolwiek informacji ze strony banku dlaczego tak się stało, tzn dlaczego bank zablokował dostęp do środków na koncie ale tylko w jednym kraju nie informując mnie o tym. Paradoks jest taki, że kilkanaście dni po powrocie z urlopu dokonano kradzieży (albo próby kradzieży) środków pieniężnych z przeciwstawnego miejsca na kuli ziemskiej, ale o tym także poniżej.


Istotą problemu jest fakt, że bank jak wspomniałem uniemożliwił nam wypłatę naszych pieniędzy z konta. Bank (pracownicy banku) nie poinformował nas o tym fakcie, ani też nie wykonał żadnego telefonu, nie napisał emaila. Będąc jednakże na drugim końcu świata próba kontaktu bez posiadania loginu zgodnie z informacją wysyłaną drogą emailową ze strony banku nie mogła być zrealizowana, dodatkowo 1 minuta miała mnie kosztować ponad 10 zł, co także skutecznie zniechęcało do chociażby zadzwonienia i podpytania czy faktycznie bank może tak sobie blokować dostęp do środków (wcześniejsze doświadczenie z infolinią tego banku to potwierdzały, że próby kontaktu były zbyteczne w przypadku braku posiadania danych do logowania).

Problem po wielu rozważaniach rozwiązaliśmy tylko częściowo to jest używaliśmy karty kredytowej w mBanku, gdzie wypłata środków nie była problemem Jednak po drugiej próbie mBank także zablokował dostęp. W przeciwieństwie do banku pierwszego mBank próbował się dodzwonić oraz wysłał emaile. Na karcie kredytowej posiadaliśmy ograniczone środki pieniężne wobec czego nie mogliśmy wypłacić takiej sumy jaka nas interesowała, a to po części popsuło nam główny punkt podróży zakup pamiątek, jak i kosztowało sporo stresu, bowiem poległa cała zaplanowana logistyka finansowa - bo po co mieć pieniądze na koncie skoro i tak nie można do nich się dostać?

Mając te informacje oraz fakt, że zaliczyliśmy kilkanaście bankomatów na szczęście robiąc zdjęcia, że obsługują naszą kartę oraz zbierając druki odmowne na dowód prób wypłat przymierzamy się do złożenia końcowej reklamacji, która ma obejmować roszczenie o:

- koszty prowizji wypłat w mBanku,
- koszty połączenia z mLinią w celu odblokowania karty,
- koszty odsetek od wypłat z mBanku,
- zadośćuczynienie ? 
- zwrot kosztów transportu rzeczy, której w wyniku braku dostępu do konta nie mogliśmy zakupić ?
- odsetek ustawowych za brak możliwości dostępu w danym okresie do środków pieniężnych,
- oraz kosztów pośrednich związanych z procesem reklamacyjnym czy też roszczeniowym.

Dla mnie każdy element jest oczywisty, co krótko uzasadnię w sposób następujący:

- gdyby bank nie zablokował nam dostępu do karty, prowizja byłaby jedna i mniejsza,
- gdyby bank nie zablokował nam dostępu do karty, mBank nie zablokowałby dostępu do karty kredytowej i nie musiałbym dzwonić na mLinię w celu jej odblokowania (znałem kod i hasło),
- od wypłat gotówkowych z karty kredytowej są naliczane odsetki,
- irytacja, nerwy to raczej mało powiedziane, mając świadomość, że pewien element planu nie zostanie zrealizowany,  a fakt, że przed nami była jeszcze "migracja" w inne rejony bez posiadania dostępu do gotówki nie musi być nikomu wyjaśniana,
- ten element pozostaje w obecnej chwili jako logistyczne rozważanie - w zależności co zaproponuje bank,
- 3 dni bez dostępu do swoich środków pieniężnych to brak należytego wykonania zobowiązania, zatem ograniczenie prawa posiadania i zarządzania swoimi środkami.

Obecnie czekam na wyciąg z karty kredytowej z wysokością odsetek za wypłaty gotówkowe, po czym będę składał pisemną reklamację za wszystko.

Jak wspomniałem jakiś czas po powrocie do Polski rano przy próbie wypłaty dowiedzieliśmy się, że nasze konto w banku zostało ogołocone prawie do zera. Udało się ustalić, że wypłaty (albo próby wypłat) zostały wykonane na Dominikanie. Paradoks polega na tym, że w tym przypadku bank kontaktował się w sprawie autoryzacji tych wypłat, co oczywiście nie miało miejsca, kiedy sami byliśmy chętni wypłacać środki w Indonezji. Pieniądze docelowo zostały pobrane z konta w wyniku operacji na Dominikanie, ale tego samego dnia zostały zwrócone włącznie z prowizjami. Nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi na reklamacje dotyczące tych operacji, zatem nie wiemy do końca co się stało. Kiedy jednak zbierzemy całą dokumentację tak jak wskazałem wcześniej będzie dochodzić swoich praw.

Bez wątpienia cała sytuacja była bardzo stresująca, zarówno na urlopie jak i po urlopie. Dodatkowo nie potrafię sobie wyobrazić jak funkcjonuje bank, który nie informuje w żaden sposób swoich klientów o odmowie pobrania środków pieniężnych. Z tym bankiem wypłacaliśmy już pieniądze wielokrotnie w różnych krajach i nigdy nie było problemu.

Sprawa będzie miała jakiś finał, a jaki to wszystko zależy od banku.

Krzysztof Stosio 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz