sobota, 12 października 2013

OFE - mój pogląd na problem

       OFE czyli otwarte fundusze emerytalne w których to możemy jako osoby pracujące odkładać część środków pieniężnych na swoją "przyszłość pod palmami". Jeden z bardziej medialnych tematów momentami podnoszony do być albo nie być przyszłego emeryta w tym również mojej osoby.

Jednak od początku:

1. Każdy ma możliwość wyboru OFE lub OFE zostanie wylosowany dla osób które się nieokreśliły  i część  składek odprowadzanych z uzyskiwanych i zarazem oskładkowanych przychodów trafi na konto danego OFE.
2. W celu wyboru OFE należy wybrać jeden fundusz z wielu dostępnych na rynku - który tego nigdy nie wiadomo, bo to, że coś było dobre w przeszłości nie oznacza, że będzie dobre w przyszłości, a emerytura to zwykle odległość czasowa rzędu 30-40 lat.
3. W przypadku wyboru OFE zostajemy zmuszeni przez Państwo do płacenia podmiotom trzecim za usługi bez względu na ich jakość i efekt w tym przypadku stopę zwrotu.

Jak to wygląda:

ZUS robiąc przelew do OFE zabiera 80 groszy z przelewu, czyli 100 zł ze składek emerytalnych, które zarobimy daje 99,20 zł. Następnie OFE wspaniałomyślnie za fakt, iż otrzymał pieniądze pobiera 3,5% tej kwoty czyli 3,47 zł (wcześniej prowizja za otrzymanie pieniędzy przez OFE przekraczała niekiedy 5%). Co otrzymujemy formalnie na swoim koncie po w/w operacjach? Kwota bazowa to 95,73 zł.

Podsumowując za to, iż moje (nasze) składki emerytalne w danej części trafią do OFE tracimy na kosztach pośrednich 4,27zł z każdych 100 zł, owszem jeżeli składka wyższa to koszt transferu środków pieniężnych do OFE z ZUS czyli 80 groszy pozostaje niezmieniony.

W moim przypadku AXA pobierała odpowiednio:

wg stażu dnia 1.04.2004:
a) do 2009 7 % - staż do 3 lat
b) do 2009 5,25 % - ponad 3 lata do 10 lat
c) do 2009 5 % - ponad 10 lat do 20 lat
d) od 2010-3,5 %
źródło: http://www.multiofe.pl/wyniki.OFE.prowizje.shtml

co jasno pokazuje jak wiele kosztowało samo przekazanie pieniędzy z kosza do kosza.

Dodatkowo za zarządzanie przez "najlepszych specjalistów" płacimy 0,045% miesięcznie w stosunku do wysokości zgromadzonego kapitału lub mniej w przypadku większego portfela. Z uwzględnieniem drugiej opłaty w wysokości 0,005% w stosunku miesięcznym koszt roczny za zarządzanie nie może być wyższy niż 0,6% zgromadzonych oszczędności w OFE.

Teoretycznie same koszty zarządzania nie są zbytnio wygórowane, jednakże patrząc na to od strony osoby nie mającej wyboru i dobrowolności w zakresie podjęcia decyzji jak chciałbym lokować środki na emeryturę oraz co najważniejsze wynagrodzenie to jest przyznawane nawet wtedy kiedy fundusze tracą i nie dają zarobku, czyli nie powiększają mojego majątku.

Drugą ważna sprawą jest to, że część środków pieniężnych, które przekazuje zus z moich składek zamienia się w obligacje skarbowe, czyli zarabiam 100zł składek, a po uwzględnieniu kosztów ofe ma do zarządzania 95,73zł za te pieniądze (oczywiście musi być więcej) kupuje obligacje skarbowe, gdzie znowu budżet płaci kolejne kilka procent rocznie za uzyskanie kapitału, ale  OFE w tym czasie pobiera prowizje za zarządzanie zakupionymi obligacjami skarbowymi - dla mnie był to i jest to absurd.

Zadłużać bardziej nas wszystkich tylko po to aby podmiot trzeci zarabiał na prowizjach i wirtualnym zarządzaniu środkami, które aby zostały przekazane muszą być pokryte emisją obligacji, za które to znowu zapłacimy ponownie później my wszyscy, a to wszystko w momencie kiedy nie mieliśmy dobrowolności wyboru bez gwarancji zysków za odpłatne zarządzanie - moim zdaniem jest to ciekawy temat warty zastanowienia czy nie wystąpić na drogę postępowania sądowego z ustaleniem zasadności tak funkcjonującej instytucji.

Dodatkowo śmieszy mnie ogólnie zbiorowa histeria jakoby to był zamach na OFE i nasze emerytury, stawiam pytanie po co ma funkcjonować coś co kosztuje nas więcej niż ewentualne korzyści jakie z tego płyną. Bezsporny jest fakt, że nasza wspaniała władza mogłaby zrobić reformy emerytalne w celu ograniczenia przywilejów itp.

Podsumowując nie rozumiem w czym jest problem ponieważ wysokość przekazywanych składek do OFE i tak nie zagwarantuje nic - wystarczy policzyć jaki ułamek składek jest przekazywany, dodatkowo ZUS da minimalne minimum przy założeniu, że nic do tego czasu się nie zmieni na gorsze, bo gdzie ma być coraz więcej pieniędzy na coraz większą rzeszę emerytów. Kończąc należy popatrzeć na zachód od naszego kraju, chcesz liczyć na coś to licz na siebie, a im wcześniej to sobie uzmysłowimy tym lepiej - łatwiej jest w dłuższym czasie coś zgromadzić, odłożyć czy zainwestować.

Ja wracam do ZUS, nie będę wspierał "najlepszych specjalistów".

Krzysztof Stosio



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz