wtorek, 6 sierpnia 2013

Pasja - podróże - Meksyk

       Podkład tematyczny już był, to teraz szybkie sprawozdanie z wycieczki na koniec świata. Podróż odbyliśmy pod koniec ubiegłego roku z biurem LOGOS TOUR ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. Wycieczka oczywiście zorganizowana z pilotem opiekunem.
Dlaczego Meksyk, bo to moim zdaniem dobre pytanie, bardzo chcieliśmy zwiedzić Wenezuelę, ale Itaka zmieniła plan wycieczki skracając go, a zarazem podnosząc cenę, a następnie recenzje znalezione na internecie ostatecznie nas wyleczyły z pomysłu aby na objazdówkę daleką jechać z Itaką. Logos Tour miał Wenezuelę, ale termin był nieco późniejszy i nie zebrała się grupa. Nie zmienia to faktu, że wycieczka była rajska - czyli dźungla, przyroda i zwierzaki to o czym marzy każdy podróżnik.


Bez wątpienia symaptyczny patrol policjantów :)



Atrakcja spaceru - "wiewiór meksykański."

Lokalny producent alkoholu z robakiem przy pełnym wsparciu różnych świętych.
Bywalec słonecznych kąpieli.

W całej okazałości.

Sępy też się suszą :)

Skalna "choinka" z daleka.

"Choinka" z dołu, ściany tego kanionu miejscami miały wysokość ponad 1km oraz 100 metrów pod wodą.

Potok w wapiennych skałach - do dziś żałuję, że się tam nie wykąpałem, bo było miejsce.

 Jedna z największych atrakcji - prawdziwa dzika dźunga i stare piramidy.

Inna piramida na idealnych równinach.

 Jeden z siedmiu cudów świata.

Zdjęć mamy ponad tysiąc ale nie w tym rzecz aby wszystkie wrzucić. Muszę popatrzeć w program i wpisać właściwe nazwy, bo człowiek już wszystkich detali nie pamięta.

Czy było warto, uważam że zdecydowanie tak, biuro spisało się na medal, ale to zasługa pilotki Pani Katarzyny. Troszczyła się o grupę jak kwoka o małe kurczaki. Miałem przyjemność zapoznać się z językiem meksykańskim (niewiele różniącym się od hiszpańskiego). Wycieczka była bardzo intensywna, bo objazdowa, ale było naprawdę wspaniale, góry, morza, rzeki, przyroda i zwierzaki oraz trochę historii także czego więcej chcieć. Trochę czasu dla siebie. Grupa bardzo fajna.

Miałem przyjemność nawet kilka razy pobiegać po plaży czy też po mieście Meksyk i innych, przebiegałem nawet koło miejsca gdzie Marek Kamiński zrobił sobie zdjęcie w latach 80 byłego wieku (zweryfikuję), o czym dowiedziałem się jak przeczytałem książkę otrzymaną w prezencie od Żony "Warto podążać za marzeniami" - bardzo fajna książka. Niewiele zabrakło a wystartowałbym w biegu na 10km w Acapulco, ale bieg był dwa dni później niż nasz pobyt. Pamiętam jak próbowałem się ścigać z jakimś lokalnym rzeźnikiem przy temperaturze i wilgotności jak w saunie utrzymałem się może 200-300 metrów a potem odjechał :)

Wrażenia wspaniałe Meksyk to piękny kraj otwarty na turystów i ich potrzeby, ma bardzo bogatą kulturę i historię, a co najważniejsze potrafi o nią dbąć. Państwo Meksyk dobrze liczy - turyści to pieniądze, a pieniądze to praca dla ludzi i tak dalej. Biznes to biznes jednym słowem.

W przypadku pytań o detale podróży, co zabrać ze sobą itp służę pomocą.

Krzysztof Stosio




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz