wtorek, 30 lipca 2013

Przeczytana książka - "Zanim przybyli Aztekowie" - Jan Trzeciakowski

       Oto kolejny element jaki dodam do swojego bloga, to jest coś na wzór streszczenie przeczytanych książek. Dlaczego akurat taka wpadła mi przed oczy, bo temat raczej niecodzienny. Chciałem poznać zarys przeszłości Meksyku i Ameryki Środkowej przed wyjazdem na wycieczkę do Meksyku w 2012 roku Wiadomo w telewizji można poszukać wiele ciekawych materiałów w tym słynne "Boso przez świat" Wojciecha Cejrowskiego, jednakże książka to książka, zwłaszcza, że książka to nie przewodnik.


Ogólnie książka była wiekowa w momencie kiedy do mnie dotarła (została kupiona na Allegro.pl za 7 albo 9 zł z kosztami przesyłki łącznie). Książka wydana w 1980 roku w Warszawie. Jednak to nie miało większego znaczenia.

Historia jaka została opisana i przedstawiona dała mi wystarczający zarys, co kiedy i gdzie oraz dlaczego. Punktem wyjściowym pojawienia się ludności na wspomnianym terenie były migracje ludności z Azji przez Amerykę Północną. W wyniku różnych badań jakie zostały przytoczone w przedmiotowej książce wynika, że pierwsza ludność mogła pojawić się nawet ponad 100000 lat przed naszą erą. Jak dla mnie to niewyobrażalna liczba lat. 
Ameryka Środkowa miała ten plus, że była wąskim przesmykiem otoczonym górami. Równiny w otaczającej dźungli dawały możliwość w miarę bezpiecznego życia i rozwoju małych wspólnot ludności. Kolejne "odkrycia" usprawniały hodowlę zwierząt czy też siewy roślin, a z czasem użycie zwierząt pociągowych usprawniło i znacznie zwiększyło wydajność efektów pracy ludności.

Rozwój jak zawsze wiązał się z koniecznością przystosowania do lokalnych warunków. Zgodnie z badaniami archeologów istniały różne wspólnoty, które to osiedlały się w niezależnych od siebie miejscach. W części Ameryki Północnej było trudniej ponieważ tam w pewnym etapie wykształciły się bardzo dobrze zorganizowane plemiona koczownicze, które skutecznie utrudniały rozwój większych osad. Jednak jak wspomniałem w Ameryce Środkowej dżungla dawała więcej możliwości, a w miarę wzrostu potrzeb częściowo ją wycinano.

Co najbardziej ukwiło mi w pamięci z tej książki, to właśnie fakt, że już ponad 100000 lat temu ludność przemieszczała się po kontynentach szukając optymalnych warunków dla swojego rozwoju i życia. Z drugiej strony jak progres rozwojowy musiał być bardzo powolny skoro wynajdowanie kolejnych rzeczy ułatwiających życie codzienne czy też polowanie wymagało często tysięcy lat - przykład ciosanie kamieni jednostronne, a poterm przeskok na dwustronne.

Nie była to jedyna książka jaką przyczytałem o tematyce Meksyku, ale to innym razem.

Krzysztof Stosio

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz