wtorek, 26 marca 2013

Skrzynka gazowa - ciąg dalszy.

       Na początku stycznia obecnego roku poruszyłem temat zniszczonej skrzynki gazowej przez kierowcę samochodu. Detale można poczytać tutaj: Zniszczona skrzynka gazowa. Termin jaki wyznaczyłem czyli zgodny z przepisami (30 dni) dawno temu odszedł w niepamięć. Z własnej inicjatywy próbowałem się czegoś dowiedzieć naiwnie sądząć że Generali udzieli mi jakiejś informacji.
Jedyną informacją jaką uzyskałem to to, że szkoda została zamknięta i nie ma nowych zgłoszeń po czym przesympatyczny Pan z infolinii mnie rozłączył :) tak to już z tymi ubezpieczycielami, którzy troszczą się o nasz majątek i działają z misją zabezpieczenia interesu statystycznego Kowalskiego.

Jednakże jakie było moje zdziwienie, gdy w dniu 21 marca 2013 roku otrzymałem przelew w wysokości 373,21 zł tytułem zgłoszonej szkody. Wobec wcześniejszej wypłaty w kwocie 398,31 zł łącznie dało to kwotę 771,52 zł.

Poniżej przedkładam skrót tego co wysłałem do Generali jako dodatkowe wezwanie o którym wspominałem w wyżej zlinkowanym wątku.


Po analizie kwotowej wyszło mi, że Generali nie wypłacił za punkt 8, 13 oraz 14. Różnica na tych trzech kwotach to 1 grosz więc wydaje się to realne. Teraz czekam na pisemne uzasadnienie i będę myślał o skierowaniu sprawy na drogę postępowania cywilnego.
Dlaczego planuję to zrobić - odpowiedź jest prosta - skoro szkoda nie budzi wątpliwości to znaczy, że jest zasadna, a skoro jest zasadna i poświęciłem temu swój czas to ten czas jest coś warty. Pytanie powstaje ile jest warta moja godzina życia. Przyjmując pogląd po najniższym możliwym wynagrodzeniu punkt wyjścia jest logiczny.

Teraz kolejny etap będzie możliwy po otrzymaniu wspomnianego formalnego rozliczenia ze strony ubezpieczyciela.

Krzysztof Stosio

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz