czwartek, 10 stycznia 2013

Neonet S.A. - niezgodność towaru z umową.

       Dziś dla odmiany opiszę przypadek mojego kuzyna, który stał się szczęśliwym posiadaczem jakiegoś robota do kuchni. Robot ten miał pełnić zgodnie ze swoim przeznaczeniem określone funkcji. Funkcje te pełnił przez prawie rok czasu, po czym jedna z części odmówiła posłuszeństwa.

Mając na względzie, że okres niezgodności towaru z umową to 24 miesiące to zasugerowałem kuzynowi, aby zgłosił niezgodność towaru z umową, gdyż nie może używać swojego robota do celów jaki powinien służyć. Wada nie nastąpiła w wyniku mechanicznego zniszczenia tylko podczas normalnego użytkowania.

Kuzyn udał się do sklepu w którym nabył robot i zgłosił niezgodność towaru z umową, od przyjmującego otrzymał informację, że to jest jego wina i że może kupić taką część, a jak oni mają to sprawdzić w serwisie to będzie musiał zapłacić. Jako dowód zgłoszenia niezgodności towaru z umową otrzymał małą karteczkę z pieczątką sklepu z datą i nazwą robota.
Na drugi dzień otrzymał informację telefoniczną, że zniszczenie jest jego winą i że może odebrać robota i ewentualnie kupić zniszczoną część. Na pytanie czy otrzyma takie potwierdzenie na piśmie uzyskał odpowiedź, że nie, bo to było tak nieformalnie żeby nie musiał ponosić kosztów :)

Ten tekst mnie rozbroił do końca. Przedstawiciel firmy NEONET informuje klienta, że nie może dać oficjalnego potwierdzenia negatywnego rozpatrzenia niezgodności towaru z umową, bo on nieformalnie dokonał sprawdzenia zgłoszonej wady w serwisie. I akurat klient ma dać wiarę takim argumentom, że przedstawiciel dokonał jakiegokolwiek zgłoszenia, skoro nawet zgłoszenie niezgodności towaru z umową wystąpiło na karteczce z której nic nie wynikało.

Napisałem dla kuzyna pismo i pojechaliśmy razem do sklepu, aby kuzyn je złożył w nawiązaniu do zgłoszenia i oddanego robota dwa dni wcześniej. Pismo zostało przyjęte, oczywiście kuzyna postraszono kosztami wysyłki do serwisu ale ogólnie nie robiono problemów. Stałem z boku i obserwowałem.

Dwa dni temu kuzyn zadzwonił i powiedział, że zgłoszona niezgodność towaru z umową została uznana za zasadną i wadliwą część wymieniono na nową wolną od wad. Tutaj stawiam pytanie, czy spychologia klienta, który zostawia pieniądze w danym sklepie musi być tak wielka? Czy gdyby nie pismo z właściwą argumentacją to wszystkich sklep przegania na drzewo?

Obecnie namawiam kuzyna na wystąpienie wobec NEONET SA o zwrot kosztów dojazdu za zgłoszoną niezgodność towaru z umową, o koszt dojazdu w związku z koniecznością złożenia pisma z racji odmowy udzielenia formalnej odpowiedzi na zgłoszoną niezgodność towaru z umową oraz koszt dojazdu w celu odebrania naprawionego robota. Po obliczeniach wyszło trochę więcej niż 40 zł.

Powstaje pytanie dlaczego kuzyn miałby odpuścić - jedynym argumentem za byłoby profesjonalne przyjęcie zgłoszonej niezgodności towaru z umową, a tak nie było. Podstawą prawną będzie art. 471 kodeksu cywilnego. Oczywiście do tego dochodzi koszt wydruku pisma i papieru czyli drobiazgi.

Poinformuję o zakończeniu w/w sprawy.

Krzysztof Stosio

2 komentarze:

  1. Ale nie z każdym sklepem jest tak łatwo....nam z CCC się nie udało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tego świadomość, że nie z każdym jest tak łatwo. Albo inaczej bym to nazwał, każdy sposób jest dobry aby nie było łatwo jak i siła użytych argumentów mogła nie być wystarczająca silna oraz co najważniejsze umiejętna spychologia :)

      Usuń