wtorek, 25 września 2012

14 październik 2012 roku - wybory do Rady Osiedla Śródmieście w Koszalinie

       W końcu po długich rozmyślaniach zdecydowałem się wystartować w wyborach w dniu 14 października 2012 do swojej obecnej Rady Osiedla Śródmieście w Koszalinie. Po długich ponieważ długo zastanawiałem się czy to ma sens. Szukając uzasadnienia swojej decyzji odwołałem się do swojej ideologii życia oraz najważniejszej osoby czyli Żony.
Decyzja Żony poparła, która poparła pomysł była zachęcająca. Glosowanie polega na oddaniu od 1 do 15 głosów. Nie powinno budzić wątpliwości, że głosujemy na "jedynego słusznego" kandydata pod numerem 20.

W pierwszej kolejności ustaliłem, co trzeba zrobić aby móc kandydować. Okazało się, że wystarczy 15 podpisów osób mieszkających na osiedlu. To dało się szybko zrobić przechadzając się po sąsiadach oraz interweniując u Teściowej :) minimum zostało osiągnięte. Żona dokonała formalnego zgłoszenia i tak oto stałem się kandydatem do Rady Osiedla Śródmieście w Koszalinie.


Teraz należy omówić, co daje bycie  Radzie. Po pierwsze profity - minimum 80 zł diety brutto, a maksimum (przewodniczący) ponad 400 zł diety brutto za każdy miesiąc, dla mnie jet to totalna pomyłka. W mojej ocenie w Radzie Osiedla praca powinna być społeczna na rzecz lokalnej społeczności i w takim przypadku nie powinno być mowy o wynagrodzeniu finansowym. Mam swoje wyrobione zdanie na temat w/w kwot i swojej oceny nie zmienie. Aby nie deklarowac pustych haseł w przypadku wyboru.

Drugą kwestią jest możliwość teoretycznego wywierania wpływu na Radę Miasta odnośnie planów dotyczących danego osiedla - to jest główny punkt mojego celu. 
Niezależnie od tego Rada Osiedla może sama z siebie coś organizować i robić. W tym przypadku chciałem ustalić, co Rada zrobiła w ostatnim czasie i jak wydatkowała posiadane pieniądze niestety pomimo ustalonego dyżuru w każdy czwartek od 16 do 18 w dniu 20 września 2012 roku po godzinie 17:30 pocałowałem klamkę.

Patrząc na dane statystyczne 4 lata temu wystarczyło około 50 głosów aby się dostać, mam tego świadomość, że zdobycie każdego głosu będzie sukcesem, no może nie licząc dwóch :) swojego i Żony (chyba). 

Co chciałbym zmienić, czy też zrobić. W pierwszej kolejności zainteresować ludzi istnieniem takiej instytucji jak Rada Osiedla. Uświadomić, że jest twór który może pośredniczyć w rozwiązywaniu problemów, może nie wszystkich ale większości - to wiem na podstawie doświadczeń własnych, że opór i dążenie do celu może zmienić naprawde wiele. Najwyższa władza w mieście rozumie problemy mieszkańców, ale brak jej właściwych połączeń ze statystycznym obywatelem. 
Na podstawie swoich doświadczeń wiem, że skład obecnej Rady Osiedla nie był do końca zainteresowany rozwiązywaniem problemów, bo sam kilka lat temu zgłaszałem się z takimi. Przychodząc na spotkania z problemami wskazywany członków Rady Miejskiej jako właściwych, a przecież nie po to mieszkaniec udaje się do Rady Osiedla aby rozmawiać z Radą Miejską. Teraz wiem, że problemy można było rozwiązać, bo udało mi się dotrzeć do władz Koszalina, które po rzeczowym przedstawieniu kłopotów zaproponowały bardzo dobre wyjście z danej sytuacji.

Myślę, także z racji swojego zamiłowania do sportu o organizacji jakiegoś festynu lub festynów sportowego dla mieszkańców na stadionie Bałtyk. Chciałbym także aby w/w stadion, no może bez murawy, przy spełnieniu pewnych warunków był dostępny dla każdego mieszkańca Koszalina. Dlaczego mieszkaniec po wylegitymowaniu się dowodem osobistym nie może wejść i pobiegać na normalnej bieżni - sport to zdrowie, a bieganie robi się coraz bardziej modne nawet w Koszalinie. Stadion jest obiektem miejskim i powinny zostać wyznaczone godziny - 2 lub 3 w tygodniu kiedy jak wspamniałem każdy miałby prawo poćwiczyć na stadionie. 
Dalsze kwestie to oznakowanie dróg, osłony na odpady, lampy, rzeczka, teren przy stadionie Bałtyk i inne. Pomysłów jest wiele, nie będę oczekiwał poparcia w samej Radzie Osiedla, dla swoich wartości mogę poświęcić swój prywatny czas, aby zrobić coś dla nas mieszkańców. Wierzę, że pomoc chociażby jednemu mieszkańcowi będzie bezcenna.
Na dniach powstanie moja ulotka wyborcza, którą będę rozdawał oraz może jakaś reklama w mediach. Wszystko zależy od zainteresowania.

Pożyjemy zobaczymy - zapraszam do aktywanego głosowania.
W przypadku pytań proszę śmiało pisać.

Pozdrawiam
Krzysztof Stosio

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz