środa, 11 lipca 2012

Zakłócanie ciszy nocnej i nie tylko - jak możemy się bronić przed takimi zachowaniami.

       Zakłócanie ciszy nocnej, a także zakłócanie spokoju jest zjawiskiem, z którym spotkał się pewnie każdy z nas. Czy to hałasy w nocy w postaci imprezy, muzyki, czy krzyki na dworzu lub walenie drzwiami przez samochody parkujące pod oknami, szczekające czworonożne psiaki i cała inna gama zdarzeń związanych z dźwiękiem, które w sposób pośredni lub bezpośredni utrudniają nam normalne funkcjonowanie.
Podstawą działania jest Kodeks wykroczeń:

Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Powyższe jednoznacznie wskazuje, że nie chodzi tylko o nocne hałasy, ale bez wątpienia nocne hałasy są najbardziej odczuwalne i dokuczliwe. Uciążliwości nikomu nie trzeba opowiadać, każdy z nas wie, że w nocy człowiek odpoczywa i ma prawo do normalnego snu.

Opisuję ten temat, ponieważ niecałe dwa miesiące temu miałem sytuację, gdzie to jeden Pan wymyślił sobie, że będzie robił remont bądź też instalował coś w lokalu o 2 w nocy, pracując przy tym wiertarką udarową. Myślę, że nie muszę nikogo uświadamiać, że słysząc taki dźwięk z zaskoczenia podczas głębokiego snu można dostać zawału, zwłaszcza gdy ktoś to robi praktycznie pod sypialnią tylko kondygnację niżej.

Wszystko byłbym w stanie przeżyć, gdyby, po pierwsze został wcześniej poinformowany, że będzie jakiś remont, ale nawet gdybym został poinformowany, to lokal jest zamykany o 18 lub 19 godzinie i nic nie tłumaczy aby roboty remontowe zaczynać o 2 w nocy i kończyć o 5 nad ranem.
Przeżyłbym gdyby sprawca całego zamieszania pofatygował się i przeprosił, ale ten kontynuował swoje dzieło, a jak przyjechała Policja to się schował, ale zostawił wszystkie narzędzia w miejscu widocznym dla oka i obiektywu komórki.
W związku z faktem, iż u w/w osoby brak był społecznych zachowań nagrałem po odjeździe Policji kilka filmów kamerą jak są przykręcane różne elementy w różnych miejscach lokalu. Po zakończeniu prac przez w/w osobę oraz osobę towarzyszącą która przyjechała koło 4 godziny na zwrócenie uwagi, że to nie najlepsza pora zostałem obrzucony wyzwiskami jakich pewnie najwierniejsi kibice nie wymyślą. Ale swoje informacje zdobyłem - to jest uwieczniłem samochód z numerem rejestracyjnym czyli miałem punkt wyjścia połączony z numerem taksówki, która przywiozła partnera, zdjęciami i filimikami, a także interwencją Policji dowodów powinno wystarczyć.

Zanim skontaktowałem się z dzielnicowym wysłałem emaila do właściciela firmy w której były wykonywane remonty/instalacje, wskazałem kulturalnie co i jak - w skrócie, że takie czynności są niedopuszczalne i wyznaczyłem termin na spełnienie kilku kwestii w tym przeprosin, po czym poinformowałem, że treść emaila zostanie wysłana listem poleconym.

Pan dzielnicowy przyjął zgłoszenie i zrobił wywiad. Następnie zgłosiłem się na komisariat aby złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia oraz złożyłem zeznania. Powyższe było logicznym ciągiem zdarzeń w związku z faktem, iż ani sprawca zamieszania ani właściciel firmy nie pofatygował się aby przeprosić za całą sytuację. 

Wiem, że sprawcy grozi grzywna, bo odmówił przyjęcia mandatu. W wyniku tego zdarzenia nie przespałem z Żoną całej nocy, oraz miałem zarwane dwie kolejne, zanim odespałem dobrze straconą noc, oczywiście odbiło to się na funkcjonowaniu w dzień.

Kilka dni temu Żona złożyła także zeznania, zakładam, że druga strona także została wezwana. Czekam na rozwój sytuacji, bez wątpienia zgłoszę się jako oskarżyciel posiłkowy. Pewnych kwestii nie można tolerować, o rozwoju sprawy, a raczej jej zakończeniu poinformuję w swoim czasie.

Jestem dobrze przygotowany i wierzę w prawo, że chroni nas obywateli.

Krzysztof Stosio


1 komentarz:

  1. Święte słowa i dobry wpis. Niektórym kompletnie nie przeszkadzają nocne imprezy pod chmurką o 3 nad ranem. Dziwi mnie tylko, że nikt nie zwraca uwagi na takich ludzi i nikt nie reaguje ...

    OdpowiedzUsuń