sobota, 21 lipca 2012

Kolizja drogowa - co zrobić, aby dobrze zabezpieczyć swój interes.

        Kontynuując poprzedni temat nakreślę na podstawie swoich doświadczeń jak należy podejść do sprawy w przypadku zdarzenia jakim jest kolizja drogowa. Kolizja drogowa od wypadku różni się tym, że nie ma osób rannych, chociaż może się zdarzyć, że w pierwszym momencie nie ma takich osób, a obrażenia wychodzą później, ale o tym innym razem.
Punktem wyjścia jest punkt zderzenia.To jest pojazdy będące w ruchu zderzają się, lub pojazd będący w ruchu uderza w pojazd stojący. Takie przypadki miałem możliwość przeżyć o czym pisałem wcześniej.

Kiedy już dojdzie do zdarzenia podstawowym moim zdaniem działaniem jest wezwanie Policji, moim zdaniem nie ma znaczenia wielkość szkody. W międzyczasie można dokonać kilku poglądowych zdjęć komórką, jeżeli jest to możliwe. Zdjęcia miejsca, zdjęcia ustawienia samochodów, zdjęcia uszkodzeń. TO jest dla nas także formą zabezpieczenia, gdyby coś ktoś kwestionował. Policja jest gwarantem wskazania winnego (dotyczy to zarówno sytuacji kiedy jesteśmy poszkodowani, jak i kiedy jesteśmy sprawcą szkody). Policja zaproponuje mandat i w przypadku jego przyjęcia odpada cały problem udowadniania winy sprawcy szkody oraz ewentualnego oczekiwania na potwierdzenie ze strony sprawcy ubezpieczycielowi, czy też co najgorsze, a o tym słyszałem dziwnych zmian stanowiska po zdarzeniu przez sprawcę, które nawet podpisuje oświadczenie, że był winnym.
Obecność Policji jak wskazałem wyklucza problem, przyjęcie mandatu przez sprawcę zamyka temat. Notatka Policji najczęściej wskazuje zakres uszkodzeń i opisuje przebieg sytuacji.
Dodatkowo, kiedy to my jesteśmy sprawcą powyższe wyklucza rozszerzanie zakresu szkody i zmian stanowiska przez poszkodowanych, a o takich wariantach także słyszałem. Lepiej czasami zapłacić mandat i mieć temat z głowy.

Ważne jest także ustalenie numeru polisy, czasami sprawca zdarzenia go podaje, a czasami nie, wtedy musimy go ustalić od Policji.

Kiedy już zakończymy pierwszy element i samochód jest sprawny i zdatny do jazdy, jedziemy tam gdzie musimy i dalsze czynności zależą tylko od nas. Punktem wyjścia jest zgłoszenie do ubezpieczyciela sprawcy szkody. Obecnie najczęście jest to zgłoszenie drogą telefoniczną, czasami internetową. Ubezpieczyciel nadaje numer szkodzie oraz informuje, że zgłosi się do nas rzeczoznawca.

W przypadku kiedy kolizja była nieduża i nie ma wpływu na użytkowanie samochodu, to wszystko można to nazwać jest ok. W przypadku kiedy samochód jest nam niezbędny do pracy i życia postępujemy jak w poście opisanym tutaj: http://krzysztofijegoprzypadki.blogspot.com/2012/07/wypadek-lub-kolizja-najem-samochodu.html i mamy do tego prawo.

Od momentu zgłoszenia szkody ubezpieczyciel ma 30 dni na jej usunięcie, to jest wypłatę stosownego odszkodowania - w przypadku teoretycznie kolizji nie powinno być mowy o zadośćuczynieniu, bo fizycznie nikt nie ucierpiał. Ja mam na to wyrobiony inny pogląd, ale o tym napiszę innym razem.

Po pojawieniu się rzeczoznawcy należy uważnie przeczytać to co rzeczoznawca pisze i zgłaszać swoje uwagi oraz je uwzględnić w notatkach rzeczoznawcy. Warto także uzyskać kopię takiego protokołu dla siebie.
Po oględzinach rzeczoznawcy możemy przystąpić do naprawy. Teoretycznie mamy dwie możliwości - bezgotówkowo oraz gotówkowo,  a także kosztorysowo oraz wg rzeczywistych kosztów.
Bezgotówkowy wariant możliwy jest w sytuacji, kiedy ubezpieczyciel nie jest mniej znanym ubezpieczycielem, wtedy serwisy działają z upoważnienia poszkodowanego i rozliczenie następuje bez udziału poszkodowanego. Gotówkowo, to wtedy kiedy my musimy wyłożyć pieniądze i ubezpieczyciel je nam zwróci w w/w terminie.
Wariant kosztorysowy to taki, że ubezpieczyciel przesyła nam swoją propozycję i jeżeli zgadzamy się na nią to ją nam wypłaca, a wg rzeczywistych kosztów to opisywany warint gotówkowy, to jest naprawiamy samochód, a potem ubezpieczyciel nam wypłaca pieniądze - tzn. powinien wypłacić.

Jeżeli w w/w terminie nie wypłaci, sprawa powinna trafić na drogę postępowania cywilnego. Pomocy można szukać także u Rzecznika Ubezpieczonych http://rzu.gov.pl

Warto także zapisywać sobie czynności jakie w wyniku kolizji musieliśmy wykonać - to jest dojazdy do konkretnych miejsc, poniesione koszty na pisma, ksera, zaświadczenia, odpisy itp.

Powyższe działania powinny dobrze zabezpieczyć roszczenia poszkodowanego oraz ograniczyć ryzyko w przypadku, gdy to my jesteśmy sprawcą kolizji drogowej.

Po trzech latach roszczenia z w/w tytułu przedawniają się, ale złożenie ostatniego dnia pozwu w Sądzie przerywa bieg przedawnienia.

Krzysztof Stosio

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz