sobota, 9 czerwca 2012

Niezgodność towaru z umową - Planet Sport Sp. z o.o.

       26 lipca 2010 roku kupiłem sportowe buty w spółce Planet Sport Sp. z o.o. w sklepie w Koszalinie. Czyli dokonałem normalnego zakupu w normalnym stacjonarnym sklepie. W tamtym dniu kupiłem dwie pary butów. Jedne służą mi do dziś, drugie miały wadę. O czym poniżej.

W związku z faktem, iż buty pękły mi w dwóch miejscach na szwach po 4 miesiącach używania, a zapłaciłem za nie 202,49 zł uznałem, że muszę zgłosić niezgodność towaru z umową. Bez wątpienia buty nie mogą pękać na szwach, zwłaszcza po tak krótkim okresie użytkowania.

15 listopada 2010 roku zgłosiłem niezgodność towaru z umową w sklepie Planet Sport Sp. z o.o. w Koszalinie. Byłem  bardzo zadowolony, bo 30 listopada 2010 roku otrzymałem nowe buty wolne od wad. Moja radość trwała krótko, bo 26 marca 2011 roku jeden but ponownie pękł mi w szwach.
Jednak w między czasie Planet Sport Sp. z o.o. zlikwidował sklep w Koszalinie - szukając informacji na internecie odkryłem, że to nie jedyny sklep zlikwidowany przez spółkę. Ponieważ nie mogłem zgłosić niezgodności towaru z umową osobiście, dokonałem wysyłki za pośrednictwem Poczty Polskiej.
Wysyłki dokonałem 9 kwietnia 2011 roku ze zwrotką oczywiście. W piśmie wskazałem, iż oczekuję zwrotu środków pieniężnych na konto z racji, iż nie widzę możliwości i sensu wymiany na nowe buty. Spółka odebrała wezwanie 26 kwietnia 2011 roku.

Do 2 czerwca 2011 roku włącznie nie otrzymałem kwoty z wezwania to jest 218,49 zł - wartość butów powiększona o koszty odesłania niezgodnych z umową butów do Szczecina do siedziby spółki.

3 czerwca 2011 roku złożyłem pozew w Sądzie Rejonowym w Koszalinie I Wydział Cywilny z roszczeniem w wysokości 222,79 zł - powiększając wcześniejszą kwotę o kolejne poniesione koszty w wyniku niezwrócenia środków pieniężnych przez pozwaną spółkę.

Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym o sygnaturze akt I NC 1603/11 został wydany 13 czerwca 2011 roku. Nakaz uprawomocnił się, to jest spółka nie wniosła sprzeciwu w przysługującym jej terminie. 17 sierpnia 2011 roku została nadana klauzula wykonalności.



W związku z brakiem zapłaty złożyłem wniosek do Komornika. W międzyczasie udało mi się ustalić, że będzie ciężko odzyskać środki pieniężne. Komornik wykonał wszystkie możliwe czynnośc i 13 marca 2012 roku wydał postanowienie w którym umorzył postępowania z racji bezskutecznej egzekucji. Poniesione koszty 91,45 zł. 

Patrząc na całokształt, można uznać, że nie dość, że nie odzyskałem pieniędzy to jeszcze dołożyłem do biznesu. Ale nauka dla mnie była bezcenna.

Obecnie na dzień dzisiejszy jestem na etapie przygotowywania pozwu wobec osób będących członkami Zarządu Spółki Planet Sport w okresie od 26 kwietnia 2011 roku do dziś, a także wniosek o ogłoszenie upadłości Spółki Planet Sport, bo do dziś nikt takiego wniosku nie złożył.
Wezwanie Zarządu do wskazania majątku z jakiego mogę zaspokoić swoją należności nie zostało odebrane więc wyczerpałem już wszelkie drogi dochodzenia swojej należności drogą polubowną od Zarzadu Spółki.
O efektach będę pisał.

Krzysztof Stosio www.wkolobrzegu.com.pl

2 komentarze:

  1. bardzo dobrze ! tak trzymaj trzeba walczyć o swoje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wczoraj wyciągnąłem pełny odpis z krs, wiem kto jest "zarządem" od czasu powstania długu. Jednak spółka posiada już zarządcę komisarycznego i ruszył proces upadłościowy więc nie mogę przerzucić odpowiedzialności na zarząd, bo teraz musiałbym to udowodnić, że za późno złożyli wniosek o upadłość. Ale dzisiaj złożyłem kolejny wniosek do komornika, aby moje roszczenie trafiło do masy upadłościowej i wtedy może coś mi się zwróci.

      Usuń